sobota, 1 czerwca 2013

Ulubieńcy maja

Maj dla mnie sam w sobie jest ulubieńcem, to dla mnie najpiękniejszy i najlepszy miesiąc w roku. Maj zdecydowanie zdominowała pielęgnacja, miałam trochę czasu na domowe spa, w kwestii makijażu nie używałam w tym miesiącu niczego, co zasłużyło by na miano ulubieńca.

Od lewej:
Ziaja maska regenerująca z glinką brązową do każdego rodzaju skóry – producent zapewnia nas, że maseczka uzupełnia niedobór substancji odżywczych, przyspiesza regenerację skóry oraz skutecznie wygładza drobne zmarszczki. Żadnych zmian w zakresie zmarszczek nie zauważyłam, ale produkt bardzo dobrze nawilża, odżywia i wygładza skórę. Po aplikacji cera wygląda na wypoczętą i jest cudownie gładka. Produkt ma gęstą konsystencję, szarobury kolor (podczas aplikacji efekt potwora z bagien gwarantowany) i piękny zapach budyniu czekoladowego. Jedna saszetka wystarczy na dwie aplikacje.
Zanim nałożę maseczkę robię peeling, z uwagi na fakt, iż peelingi ziarniste nie służą mojej cerze zawsze wybieram produkty enzymatyczne. Bielenda Professional formula enzymatyczny peeling dotleniający znalazł się w ulubieńcach przede wszystkim dlatego, że to bardzo skuteczny produkt. W ekspresowym tempie (5-10 minut) usuwa suche skórki, wygładza i oczyszcza skórę. Nie podrażnia, nie przesusza. Ma żelową konsystencję, przezroczysto-zielony kolor, podczas aplikacji trochę wsiąka w skórę. Stanowi doskonałą bazę do dalszych kroków w pielęgnacji. Dla mnie to najlepszy peeling enzymatyczny. Jedna saszetka to 3 aplikacje.
Odkąd kupiłam odżywkę-maskę odbudowującą z tołpy praktycznie nie sięgnęłam po nic innego do pielęgnacji włosów. Stosuję ją dwa razy w tygodniu. Pięknie pachnie i rewelacyjnie działa. Więcej napisałam o niej tutaj.
O multiwitaminowym toniku bourjois, wspominałam w ostatnim tagu. Po długiej zimie moja cera była szara i zmęczona, szukałam czegoś co postawi ją „na nogi”. Świetny produkt, bardzo przyjemnie pachnie, odświeża skórę, sprawia, że wygląda na promienną i jakąś taką zrelaksowaną;) Nawet bo bezsennej nocy funduje nam wygląd wypoczętej twarzy. Stosuję go dwa razy dziennie i muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie byłam aż tak zadowolona z działania żadnego toniku.
Na sam koniec pielęgnacja ciała. Mleczko do ciała z bio olejkiem arganowym do skóry bardzo suchej, podrażnionej Ziaja. Ten produkt ze zwykłym drogeryjnym mleczkiem nie ma (poza nazwą) nic wspólnego. Ziaja zafundowała nam produkt o bogatej, gęstej konsystencji, która zdecydowanie bardziej przypomina balsam. Pachnie bardzo delikatnie. Wchłania się dość szybko, rewelacyjnie nawilża i zmiękcza skórę. Wspaniały produkt, który na dniach doczeka się osobnej notki, na którą w zupełności zasłużył. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz