piątek, 14 czerwca 2013

Karmelowa babeczka

Choć tytuł może na to wskazywać nie będzie to post o ciastkach, chociaż mam ogromną ochotę na karmelową babeczkę;) Naoglądałam się na blogach wielu zdjęć lakierów rimmel z serii 60 seconds, ale jakoś nie wywołały one we mnie chęci posiadania. Pewnie dalej nie kupiłabym żadnego egzemplarza gdybym u mojej przyjaciółki nie zobaczyła buteleczki z pięknym, soczystym niebieskim kolorem! Zakochałam się w nim i przy najbliższej wizycie w Rossmannie postanowiłam bliżej się tym lakierom przyjrzeć. Dzisiaj jednak nie o niebieskim, ale o beżowym kolorze. 500 caramel cupcake zdecydowanie należy do lakierowych nudziaków, jest trochę ciemniejszy niż moje dłonie królewny śnieżki, ja zauważam w nim lekkie różowe tony. Wygląda ślicznie, lubię taki delikatny manicure, moim zdaniem jest taki elegancki, a dłonie wyglądają na zadbane. Bez większych uszczerbków utrzymuje się trzy-cztery dni, bez żadnego wspomagacza w postaci top coatu. Na moich paznokciach żaden lakier długo nie wytrzymuje więc wynik czterech dni należy uznać za sukces. Lakier oczywiście nie wysycha w minutę, ale faktycznie schnie szybciutko. Dwie cienkie warstwy wystarczą aby osiągnąć pełne krycie. Widzę tylko jeden minus – pędzelek. Nie mam małych paznokci, a i tak maluję nim sobie pół palca. Jest zdecydowanie za szeroki i nie mogę nim nałożyć lakieru precyzyjnie. Mam nadzieję, że z czasem się do tego pędzla przyzwyczaję.


2 komentarze:

  1. Uwielbiam tę babeczkę ;) I pędzelek w przypadku mojej szerokiej płytki jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ją uwielbiam:) ale pędzelek nie jest dla mnie.

      Usuń