środa, 24 kwietnia 2013

Kolorowe kredki


Kupiłam ostatnio nową kredkę do oczu – w bardzo letnim odcieniu intensywnego fioletu. Początkowo nieco bałam się tego koloru, Wy też tak macie, że z jednej strony chcecie trochę zaszaleć, ale obawiacie się, że będziecie wyglądały jak klaun? Ja tak, ale po pierwszym użyciu tej kredki wszystkie moje obawy poszły precz. Moim zdaniem (konsultowałam tę kwestię również moim najbliższym otoczeniem) kredka wygląda na oku bardzo dobrze, ożywia i urozmaica cały makijaż, ale zdecydowanie nie przekracza granicy jarmarku i tandety. Będzie idealna na wiosenno-letnie imprezy i inne grillowe spotkania. Poza tą jedną kredką w niestandardowym kolorze posiadam same bezpieczne odcienie czyli brązowy, szary i czarny.


Avon color trend w kolorze cosmic violet/pitch black – piękny nasycony fiolet, ładnie podbija brązową tęczówkę. Kredka jest niesamowicie długa, podoba mi się to, że z drugiej strony jest w wersji czarnej, idealna na wyjazdy.
Vipera ikebana w kolorze 260 sepia – zwykły brązowy kolor, nic spektakularnego. Wiem, że używanie kredek/cieni/eyelinerów w podobnym odcieniu co tęczówka oka jest przez niektórych złym pomysłem, ja jednak bardzo lubię taki look, poza tym brązowa kredka idealnie nadaje się do codziennego makijażu. Dzięki niej oko jest dobrze podkreślone. Plusik za to, że jest miękka, dobrze się rozciera i może też stanowić bazę pod wieczorowe smoky.
Szafir (czy ktoś zna tą firmę, bo ja się spotkałam z nią po raz pierwszy) w kolorze O-8 - jedyna nietrafiona kredka w moim malutkim zbiorze, wcale nie da się jej rozetrzeć, przy każdej próbie kredka znika z oka. Ma konsystencje, która kojarzy mi się z kredkami świecowymi (och te czasy dzieciństwa), poza tym kolor też taki średni, nie wiem co mną kierowało kiedy ją kupowałam, miałam chyba jakieś zaćmienie.
Eveline cosmetics brak oznaczenia, kolor czarny – czarna kredka ( na szczęście też miękka) znajduje się chyba w kosmetyczce każdej kobiety, bardzo ładnie zagęszcza rzęsy, wydobywa i podkreśla oko. Dla mnie niezbędna w makijażu wieczorowym.
Bourjois effect smoky w kolorze 71 smoked Brown – to, że został z niej malutki ogryzek świadczy o tym jak lubię tą kredkę. Jest mięciutka, bardzo ładnie się rozciera. Na zdjęciu tego nie widać, ale w ciemnobrązowej bazie są zatopione opalizujące na brązowo miedziany kolor drobinki, nie jest to jednak żaden jarmarczny brokat, tylko taki delikatny pyłek. Z drugiej strony kredka wyposażona jest w pędzelek, które o dziwo dobrze rozciera produkt. Mój niekwestionowany ulubieniec.


Nie wspomniałam o tym jak długo kredki utrzymują się na powiece ponieważ u mnie wszystkie kosmetyki utrzymują się na oku cały dzień, bez bazy, ani innych wspomagaczy ;) 

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję:) myślę, że przydałby mi się jeszcze jeden taki bardziej wakacyjny.

      Usuń