czwartek, 14 marca 2013

Sleek line


Nie poddałam się po moich ostatnich włosowych rozczarowaniach klik klik) – chęć testowania jest wiecznie żywa ;) dlatego przemierzałam Rossmanna i Hebe w poszukiwaniu nowego szamponu. Wbrew pozorom nie mamy tutaj jakiegoś ogromnego wyboru, żyję już 26 lat, myję włosy kilka razy w tygodniu więc miałam czas na przetestowanie (i wyrobienie sobie opinii) bardzo wielu drogeryjnych szamponów, są wśród nich takie do których chętnie wracam (alterra, biowax) i takie po które z różnych przyczyn więcej nie sięgnę (pantene, fructis). Stałam więc przed półkami z profesjonalnymi szamponami w Hebe i w oko wpadł mi egzemplarz Sleek Line – szampon z jedwabiem repaire & shine, kosztował całe 4,90 za 300 ml (niesamowicie dobra cena) więc postanowiłam, że wezmę i przetestuję. Produkt zapakowany jest w plastikową butelkę z wygodnym dozownikiem, nie ma żadnego problemu z wyciśnięciem dość gęstego szamponu. Obietnice producenta: intensywnie nawilżający szampon z jedwabiem do włosów zniszczonych lub po farbowaniu. Dzięki zawartości protein jedwabiu posiada właściwości silnie nawilżające skórę i włosy. Nadaj się do codziennego stosowania.


A teraz czas na moje zdanie, no cóż… Nie wiązałam z nim wielkich nadziei, a teraz mi wstyd za mój brak wiary ;) Jednym słowem szampon jest niesamowity( z pewnością znajdzie się w ulubieńcach marca)! Nawilża włosy, sprawia, że są wygładzone i ładnie się układają, zamiast sterczeć każdy w inną stronę. Nabłyszcza, poważnie moje włosy po żadnym szamponie nie miały takiego blasku. Nie obciąża włosów, nie podrażnia skóry głowy, bardzo dobrze się pieni (sls w składzie, ale wybaczam mu) przez co jest też wydajny. Ma też bardzo przyjemny kwiatowo-owocowy zapach, który utrzymuje się na włosach cały dzień, zastosowany bez odżywki nie plącze włosów. Chyba znalazłam ideał ;) Następnym razem kupię jeszcze maskę do kompletu. 

6 komentarzy:

  1. Szok! Szampon w takiej cenie, taka pojemnośc i okazał się jeszcze ulubieńcem. Szkoda, ze nie ma u mnie Hebe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda;/ ale za kilka zł więcej można go znaleźć w sieci ;)

      Usuń
  2. Szampon za taką cenę i daje takie efekty :) Ja też bym mu przebaczyła SLS w składzie ;)) Aktualnie używam szamponów bez SLS :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też staram się używać szamponów bez SLS, ale ostatnio moje włosy były zupełnie niezdyscyplinowane i wyglądały fatalnie, okazało się, że dawka SLS'ów im pomogła :)

      Usuń
  3. Staram sie uzywac szamponow naturalnych w chwili obecnej - bez silikonow, SLS, parabenow, chociaz ten wyglada calkiem fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo długo używałam szamponów bez silikonów, parabenów i SLS i to bardzo moim włosom służyło, niestety ostatnio zrobiły się niezdyscyplinowane i jakieś takie szare, bez połysku, okazało się, że takie 'niezdrowy' szampon był im potrzebny :)

      Usuń