piątek, 11 stycznia 2013

Zimowi ulubieńcy


Powiem Wam szczerze, że powoli zaczynam już myśleć o wiośnie, co prawda wyglądam za okno i widzę padający śnieg, ale wiem, że jeszcze tylko dwa/trzy miesiące i wszystko się zazieleni.

A dzisiaj przedstawiam moich bezkonkurencyjnych ulubieńców, kilka rzeczy, które umilają mi zimowy czas. Na starość stałam się zmarzluchem (a pamiętam jak wcześniej w mroźne wieczory chodziłam w rozpiętym płaszczu!) i przez większość wieczorów towarzyszy mi ciepły, polarowy koc w norweskie motywy – uwielbiam go (kupiony za 30 zł w Pepco). Na stópkach noszę dzianinowe balerinki z pomponem ( 10 zł - promocja w careffour).


Nie ma zimy bez gwiazdy betlejemskiej, kupują ją co roku (prakticer 4,99 zł). Czekoladki z chocolissimo to małe, bardzo bardzo słodkie dzieła sztuki, w zestawie były dwa bałwanki i dwie choinki, wszystko pięknie zapakowane w świąteczne pudełeczko.


Kominek w energetycznym czerwonym kolorze (zeszłoroczna promocja we Flo, ok. 10 zł) oraz tea light’y z Ikei o zapachu ciasteczek (9,90 zł/36 szt.) to rzeczy niezbędne. Wypalam niezliczone ilości świec o różnych zapachach, ale te ‘ciasteczkowe’ są bezkonkurencyjne. 



Na koniec kubek z panią renifer i panem pingwinem – dostałam go w prezencie i nie wyobrażam sobie, że wróci do szafki na wiosnę. Kawa – najlepiej z syropem karmelowym albo biszkoptowym, nie trzeba chodzić do sturbacks, można stworzyć zimową kompozycję we własnym domu ;)


___________________________________________________________________________________________
Produkuję drugi post o kosmetycznych odkryciach roku. Mam nadzieję, że wieczorem skończę ;) Miłego dnia

4 komentarze:

  1. Kubek z pingwinem mi się marzył, ale został wyprzedany ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go nawet nie zdążyłam w sklepie zobaczyć ;p

      Usuń
  2. Kubki sa super. Ja na zimowe wieczory równiez potrzebuje kominek i świeczuszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) chyba wszystkie zimą ulegamy czarowi świec i kominków zapachowych.

      Usuń