piątek, 17 sierpnia 2012

Soraya


Dawno nie było żadnego bubla, niestety skończyła się dobra passa i czas przedstawić oczyszczający żel do mycia twarzy Soraya. Jakiś czas temu zauważyłam na półce w Rossmannie nową serię kosmetyków – nawilżenie&dotlenienie, akurat poszukiwałam czegoś innego zamiast Vichy normaderm, zaciekawiona kupiłam. Póżniej było już tylko gorzej;/


Zaznaczam, że w cudotwórcze detoksy i dotleniania nie wierzę wcale, nie wspominając już o tym jakim cudem detoks może nam zafundować żel do mycia twarzy, ale do rzeczy. Żel słabo się pieni, okropnie pachnie (farbą i plastikiem), a najgorsze jest to, że mam dzięki niemu kilku nieprzyjaciół na twarzy. Producent odradza stosowanie żelu do demakijażu oczu i zdecydowanie ma rację, raz zdarzyło mi się, że żel dostał się za blisko oka i spowodował masakrę – miałam zaczerwienione, piekące, łzawiące oko, nie wiem co by się stało gdyby produkt dostał się bezpośrednio pod powiekę. Obiecywanego nawilżenia i ukojenia oczywiście też nie odnotowałam. Plusy? Faktycznie oczyszcza twarz (to znaczy policzki, nos i brodę, bo okolice oczu wypala!).


Bubel zapakowany jest w miękką tubkę z białego plastiku, z wygodnym zatrzaskiwanym wieczkiem. Zapłaciłam za żel 11.99 i więcej tego błędu nie popełnię. Przy zakupie dostałam próbkę płynu micelarnego z tej samej serii, jeszcze nie używałam, szczerze mówiąc trochę się obawiam.

Miłego weekendu! 


1 komentarz:

  1. O nieeee, to jest mój ulubiony żel do twarzy :P I to tak mi odpowiada, że używam go od roku już :) Szkoda, że dla ciebie to bubel, bo ja go uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń