wtorek, 21 sierpnia 2012

Ikea – czyli post niekosmetyczny


Lubię rzeczy z Ikei, podobają mi się ich pomysły na wykorzystanie każdej, nawet najmniejszej przestrzeni. Generalnie lubię skandynawski design, szerzej pojęty niż komoda z ikeowskiej sklejki ;)
Oto, co kupiłam:


Biała pościel, w niebieski kwiatowy motyw (19,90),
Zestaw świeczek w szklanych osłonkach z motywem różyczek (14,90),
Duża świeca o zapachu jabłka i cynamonu (4,90),
Biała rama (16,90),
Biała i czarna podpórka do książek w kształcie literki B (7,90),
Narzuta na łóżko – jest dokładnie taka jakiej szukałam, beżowa, w tłoczone, delikatne cieniutkie paseczki, wymiar 150x250 (26,90).


Mój zakupowy błąd polegał na tym, że przyjechałam do sklepu w niedzielę. Oczywiście tłumy były ogromne, całe rodziny, z małymi dziećmi, kuzynami i dziadkami. Najbardziej jednak zastanowiło mnie to, że niektóre kobiety były ubrane jak do teatru – szpilki, sukienki, malutkie torebki na łańcuszku, wszystko to tylko po to, żeby wybrać patelnię albo żyrandol. Moim zdaniem nie dość, że za dużo zachodu, to jeszcze zdecydowanie nieodpowiedni, zbyt elegancki ‘otufit’. Nie chcę oczywiście popadać w paranoję, uważam, że kobieta powinna być zadbana i zawsze dobrze wyglądać, ale czy kopertówka do Ikei to nie przesada?






2 komentarze:

  1. Kopertówka kopertówką, ale szpilki? W Krakowie Ikea jest bardzo duża i chyba by mi nogi w połowie odpadły :)
    Mam taką samą pościel :) Podpórki są ładne, ale szkoda że nie ma innych literek.

    OdpowiedzUsuń
  2. też bym chciała inne literki. byłam akurat w Katowicach, tam ikea jest zdecydowanie mniejsza niż w Krakowie, ale szpilki i tak są przesadą ;p

    OdpowiedzUsuń