czwartek, 2 sierpnia 2012

70 zł?

Oglądałam ostatnio na yt filmik Inez82 (KLIKW którym przedstawiła pełny makijaż twarzy za 20euro/70zł. Warto zaznaczyć, że w tę kwotę wlicza się również wszystkie akcesoria użyte do wykonania makijażu i przez ten fakt zadanie zostało mocno utrudnione, ale postanowiłam, że spróbuję.


Podkład affinitone maybelline – 25 zł, oszczędzając na aplikacji nakładany dłońmi, generalnie jestem zwolennikiem właśnie takiej aplikacji, podkład pod wpływem ciepła ładnie się rozprowadza, nie tworząc efektu maski.
Puder synergen – ok. 6 zł, nałożony dołączonym do niego aplika torem, nieznoszę tego, zdecydowanie wolę pędzel, ale chcę się zmieścić w kwocie 70 zł więc obcinam takie wydatki.
Pomadka z Celii – 9,50 zł, aplikowana bezpośrednio na usta, nie lubię bawić się pędzelkami do ust i takowego nie posiadam.
Cienie z inglota – aż dwa (czyste szaleństwo) jasny na całą powiekę, tak tak zgadłyście nałożony palcem, ciemniejszy w załamanie, lekko roztarty żeby nie było widać nieprecyzyjnej aplikacji (też placem). 10 zł/sztuka
Tusz do rzęs  curling pump up mascara lovely 8,99 zł  o dziwo jest bardzo fajny, jeszcze trochę potestuję i stworzę notatkę na bloga.
Razem: ok. 69,50 zł

 Niestety nie udało mi się wcisnąć żadnego różu ani bronzera, nie dlatego, że używam drogich produktów, ale z tego powodu, że jedyny pędzel, który posiadam do aplikacji tego typu rzeczy to pędzel z sephory za 59 zł więc cenowo zdecydowanie nieodpowiadający realiom tagu.  Inne przydatne pędzle to języczkowy z inglota (ok. 21 zł) oraz  z essence do blendowania (ok. 7 zł).


W codziennym makijażu najczęściej używam różu z inglota (19zł), brązera z golden rose (ok. 15 zł), rozświetlacza z limitowanej edycji catrice wonderland (chyba kosztował ok. 16 zł? Ale to było tak dawno, że nie dałabym sobie ręki odciąć) i korektora z Bell ( 10,99 zł) Noszę też brązową kredkę z bourjois w kolorze 71 smoked brown (ok. 25 zł)
Łącznie kwota prawie 170 zł (plus 70 = 240 zł). Oczywiście niektóre rzeczy kupiłam dużo taniej, np. za pędzel z spephory w promocji zapłaciłam 29,5 zł, a za kredkę z bourjois coś koło 16 zł, ale to nie zmienia faktu, że moim zdaniem w Polsce kosmetyki są po prostu drogie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz