środa, 11 lipca 2012

Pod prysznicem


gości u mnie ostatnio olejek pod prysznic z olejkiem arganowym z Yves Rocher. Bardzo podoba mi się zapach całej serii tradition de hammam. Ciężko opisać czym pachnie olejek, ale jest to zapach który kojarzy mi się z krajami arabskimi, z tradycyjnymi targami pełnymi różnych przypraw – między innymi dlatego lubię używać tego olejku w takie gorące dni.


Olejek zapakowany jest w plastikową, wąską buteleczkę, która bardzo przypadła mi do gustu, niestety opakowanie jest mało praktyczne – plastik jest dość twardy i nie da się wycisnąć produktu – trzeba go wytrząsnąć albo cierpliwie poczekać aż spłynie, odkręcany korek też nie jest zbyt praktyczny gdy mamy mokre ręce. Na plus natomiast trzeba zaliczyć aplikator, dzięki któremu dozujemy odpowiednią ilość olejku. 


 A teraz właściwości – olejek nie wysusza skóry, ale nie zauważyłam też żadnego nawilżenia. Produkt pieni się bardzo delikatnie, tworzy na skórze coś w rodzaju przyjemnej emulsji. Nie zauważyłam, żadnych spektakularnych właściwości pielęgnujących, ale czy można takowych wymagać od żelu/oliwki/mydła pod prysznic? Natomiast właściwości relaksujące oceniam na piątkę :)


Ze względu na dość gęstą konsystencję oraz przyjemne uczucie rozprowadzania na skórze lekko spienionej emulsji jest to produkt po który bardzo chętnie sięgam pod prysznicem, ale cena 29 zł to stanowczo za dużo. Szkoda, gdyby nie był taki drogi z pewnością bym do niego wróciła.






2 komentarze:

  1. Uważam, że większość produktów z Yves Rocher jest za droga, gdyby trochę obniżyli ceny to bym częściej sięgała po ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam dokładnie takie samo zdanie o YR

    OdpowiedzUsuń