wtorek, 12 czerwca 2012

To nie będzie ambitny post ;)


Siedzę z olejkiem z alterry na włosach, piję kawę i postanowiłam, że tak szybko zaprezentuje moje małe wczorajsze zakupy – kupiłam tylko niezbędne rzeczy : ) pogoda w czerwcu wcale nie przypomina lata, a jak wiemy zakupy poprawiają humor.


Żele pod prysznic – nie ma się nad czym rozwodzić, wybierając je przede wszystkim stawiam na zapach i na to, czy nie wysuszają mojej skóry. W kwestii wysuszania nie ma reguły, SLSy w żelach pod prysznic wybitnie mi nie przeszkadzają, zwracam na nie oczywiście uwagę, wolę kiedy zajmują dalsze miejsca w liście składników, ale zdecydowanie gorzej wpływają na moje włosy niż skórę.


Żel pod prysznic z adidasa ma SLS na 2 miejscu, co jest dziwne uwzględniając fakt, że jest przeznaczony do skóry suchej.

Affinitone kosztuje w superpharm 25,99, ale dostałam drogą mailową kupon na ten podkład i zapłaciłam 16,49, a jako prezent dostałam lakier (wybór był żaden: albo ten widoczny na zdjęciu albo czarny;/) 


Kupuję ten dezodorant cały czas – miałam wszystkie wersje zapachowe i moim zdaniem różowa jest najładniejsza. Nie zawiera paramentów i alkoholu, ale niestety w składzie jest aluminium. Świetnie chroni i nie pozostawia białych plam. Zastanawiam się nad zakupem dezodorantu o bardziej przyjaznym składzie, ale one są w formie kulki, nie lubię tego;p ponieważ są mokre i lepiące.  Naftę będę stosowała jako wcierkę w skórę głowy, jak uda mi się kupić olejek pichtowy to będę się rozprawiać z zaskórnikami, ale w żadnej aptece go nie było. Plastry do ujarzmienia brwi.


Jasnych cieni używam codziennie, więc szybko się kończą. Podobnie jak tysiące dziewczyn uwielbiam cienie z Inglota, 467 double sparkle - różo-beż ze złotymi drobinkami, właściwie drobineczkami ;) 


Kolczyki z I am w kolorze jasnej mięty, typowo wakacyjne.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz