sobota, 2 czerwca 2012

Różowy ulubieniec


Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałam sobie używania różu. Ja? Z tą moją czerwoną twarzą i kolorkami na policzkach jak u matrioszki? Ale po stosowaniu odpowiedniej pielęgnacji moja naczyniowa skóra twarzy uspokoiła się, zaczerwienienie występuje dużo rzadziej, nie potrzebuję mocno kryjących podkładów i spokojnie mogę korzystać z uroków modelowania różem.

Nie lubię kosmetyków z mocno widocznym brokatem (a tych niestety na rynku nie brakuje), szukałam czegoś o wykończeniu satynowym i znalazłam! Inglot Face Blush ultradelikatny róż do policzków, oczu i ciała nr 93 – dość jasny, dziewczęcy róż o pięknym satynowym wykończeniu. Produkt zapakowany jest w charakterystyczne dla marki ingot czarne plastikowe, proste opakowanie, łatwo aplikuje się na twarz ponieważ róż nie jest twardy. 



Kolor moim zdaniem jest idealny na zimę/jesień/wiosnę kiedy moja skóra jest blada, na lato wolę cieplejsze kolory takie jak delikatny pomarańczowy albo brzoskwiniowy.
Jedyne zastrzeżenie to trwałość – produkt na mojej twarzy trzyma się ok. 4 godzin, później znika, ale na szczęście równomiernie.


Długo szukałam idealnego koloru na lato, takiego, który będzie wyglądał naturalnie, delikatnie podkreśli opaleniznę, ale nie będzie dawał tandetnego efektu. Nie znalazłam takiego koloru wśród róży dlatego postanowiłam zastosować cień do powiek (nr 361 matte). Wiem, że cień na policzkach brzmi dość przerażająco, ale uwierzcie mi nie wyglądam z nim jak klaun! Cień ma matowe wykończenie, kolor to coś pomiędzy pomarańczą a koralem. Bardzo ładnie wygląda na lekko opalonej twarzy, świetnie się rozciera, jest miękki (jak to cień inglot’a) i trzyma się dużo dłużej niż face blush nr 93. Na twarzy mam go cały dzień!


Lubię niestandardowe zastosowanie kosmetyków, oczywiście wszystko w granicach normy ;) a co Wy o tym myślicie? Używacie np. cieni w innej roli? 



4 komentarze:

  1. Kiedyś używałam brązowy matowy cień jako bronzer:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry pomysł:)tym bardziej, że dla mnie większość kolory większości brązerów są za ciemne

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej ja jestem fanką różu ale jedynie na policzkach, sama się właśnie zastanawiam nad kupnem różu z inglota:) Jeśli chodzi o oczy to jakoś tak nie szczególnie mi się to podoba ale to raczej kwestia gustu :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie- Dominika :)
    http://mowdomnieszeptem-dw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń