środa, 20 czerwca 2012

Oko na cienie z inglota


Każda firma kosmetyczna ma swoje hity i kity, cienie inglota bez wątpienia należy zaliczyć do hitów. Przeczytałam na ich temat same pozytywne opinie, używają ich moje koleżanki, a ja sama cieszę się ich jakością od kilku dobrych lat.


Na moich powiekach utrzymują się cały dzień bez bazy, nie rolują się, nie ścierają, nie rozmazują, podczas blendowania nie tracą na intensywności. Paleta barw jest tak obszerna, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, od stonowanych beży i brązów po szalone żółcie i turkusy. 
Jedyny minus jest taki, że cienie mocno się osypują, dlatego ja po prostu nie nakładam dużo na pędzel, nakładane warstwami w małych ilościach nie zrujnują nam makijażu. 

Cienie możemy zakupić w osobnych opakowaniach albo w jako wkłady (okrągłe albo kwadratowe). Ja zawsze kupuje okrągłe wkłady, nie są drogie (10 zł), a ich pojemność sprawia, że bez problemu można je zużyć zanim się przeterminują (tak wiem, jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale nie sądzę, żeby przeterminowane rzeczy były dobre).

Paletka trójka wygląda tak: (najbardziej je lubię ponieważ są małe i bez problemu mieszczą się do kosmetyczki). 


niecodzienne kolory, na imprezę, wieczorne wyjście na drinka: 






cienie, których używam codziennie do pracy: 






to tyle na dzisiaj ;) miłego wieczoru! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz