wtorek, 5 czerwca 2012

Lord of the blings


To nazwa cienia do powiek w kremie z firmy catrice. Produkt jest zapakowany w szklany słoiczek, niestety jest on dość wąski, co utrudnia aplikacje. Zwykle aplikuję produkt palcem, próbowałam pędzelkami, ale uważam, że pod wpływem ciepła z naszych dłoni produkt lepiej się rozprowadza na powiekach.



Początkowo nie byłam do niego pozytywnie nastawiona, cienie w innej konsystencji niż pudrowej – prasowanej trochę mnie przerażały, wydawało mi się, że po chwili na powiekach zrolują się w jedną grubą, nieestetyczną kreskę, albo w najlepszym wypadku znikną po paru godzinach. Nic bardziej mylnego! Cień trzyma się cały dzień, nie roluje się, nie wyciera. Ma konsystencję musu i po aplikacji zastyga na powiekach. Bardzo dobrzy wygląda solo, czasem łączę go z brązami (na całą powiekę lord, a brąz w załamaniu), stosuję do rozświetlenia w wewnętrznym kąciku albo aplikuję jako bazę pod inne cienie. Jak sama nazwa wskazuje (widać to również na zdjęciach) Lord jest dość mocno perłowo-świecący, raczej na wieczór, chociaż jeśli zaaplikujemy go oszczędnie i mocno rozetrzemy to i na dzień się nada.




Jestem tym cieniem zachwycona! Nic nie można mu zarzucić: wytrzymuje na powiekach cały dzień w niezmienionej formie, nie wysusza delikatniej i cienkiej skóry powiek, nie jest drogi (ok. 14 zł), słowem ideał!
Muszę mu dokupić kilku kolegów ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz