niedziela, 10 czerwca 2012

długo się zastanawiałam nad tym postem


Zacznę od tego, że czytałam wiele tego typu książek. Jestem zafascynowana kulturą, historią i religią krajów arabskich – staram się nie patrzeć na arabskie państwa przez pryzmat terroryzmu czy fanatyzmu. Uważam, że bez względu na poglądy/religię/tradycje żyją tam, podobnie jak w innych rejonach świata różni ludzie i nie należy generalizować. Faktem jest, że książki wydawanw w Polsce ukazują przede wszystkim bardzo trudną sytuację życiową Arabek – brak perspektyw, brak praw, przemoc fizyczną i psychiczną. Warto jednak pamiętać, że pewne kwestie, które na starym kontynencie są uważane za bardzo kontrowersyjne i krzywdzące kobiety ( jak np. zasłanianie włosów czy całej twarz) oceniamy z europejskiego punktu widzenia. Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że noszenie burek, w których nic nie widać jest dobrym pomysłem, ale z drugiej strony nie ma nic złego w tym, że kobiety wychowane w kulturze islamu chcą zasłaniać włosy, ponieważ bez hijabu czują się nago. Ale miałam pisać o książce!


Książka o której dzisiaj opowiem została napisana przez Polkę (jest opisem autentycznych wydarzeń), co sprawiło, że jeszcze bardziej chciałam ją przeczytać. Historia jak wiele innych polska dziewczyna poznaje na uczelni algierczyka. Kilka lat wspólnego życia w Polsce, ślub, narodziny dziecka i w końcu przeprowadzka do Algierii. Jeśli jednak oczekujecie, że książka będzie o tym jak on się zmienił i stał religijnym fanatykiem, to treść będzie dla Was zaskoczeniem. Autorka w barwny i ciekawy sposób opisuje życie codzienne w Algierii, pracę zawodową, sytuację kobiet, mniejszości narodowe, w tym oczywiście Polaków – inżynierów budujących algierskie metro.
         Najważniejszym wątkiem jest jednak chęć powrotu z dziećmi do Polski – jak powszechnie wiadomo opuszczenie kraju przez dzieci nie jest możliwe bez zgody ich opiekuna prawnego, którym w żadnym wypadku nie może być kobieta. Brahimi w bardzo rzeczowy sposób ukazuje sprzeczność i nieścisłość, a przede wszystkim relatywizm algierskiego prawa. Życie autorki przypominało nieustanną walkę: o pracę, mieszkanie, opiekę nad dziećmi, o rozwód.
Bez wątpienia książka jest warta uwagi, jeśli jednak szukacie przyjemnej lektury na weekendowy wieczór musicie sięgnąć po coś innego. 

Anna Brahimi – „w niewoli algierskiego prawa” 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz