sobota, 9 czerwca 2012

Cienie idą w cień ;p


Wiem, że wszyscy piszą, mówią, a nawet trąbią o euro, u mnie nic takiego nie będzie miało miejsca przede wszystkim dlatego, że nie przepadam za piłką nożną, a tego, czym jest spalony nie udało mi się pojąć przez pięć lat studiów, mimo tego, że mój edukator robił prezentacje i łyżki grały przeciwko widelcom na kuchennym stole. Dlatego dzisiaj nie będzie o barwach biało-czerwonych, tylko o czymś zupełnie innym : )   
      
Nie wyspałam się dzisiaj (budzik zadzwonił o 7.oo), spoglądam w lustro i widzę cienie pod oczami, nie wyglądam dobrze, ale od czego jest makijaż? W takich sytuacjach korektor Bell Multi Mineral jest niezastąpiony. 


Zapewnienia producenta: Skutecznie tuszuje oznaki zmęczenia i sine obwódki pod oczami. Rozświetla, daje efekt napiętej skóry.

Zgadzam się w połowie: nie zauważyłam rozświetlenia ani efektu napiętej skóry, ale wcale mi to nie przeszkadza. Korektor ma lekką konsystencję, nie wysusza skóry, nie zbiera się w załamaniach, już jedna warstwa kryje moim zdaniem wystarczająco, ale krycie można stopniować bez efektu maski. Produkt jest bardzo wydajny, moim zdaniem nie można go zużyć w okresie przydatności do zużycia (6 m-cy). Nie podrażania i co najważniejsze faktycznie można dzięki niemu uzyskać efekt wypoczętej skóry! 



Bardzo podoba mi się również forma opakowania (jak błyszczyk), znacznie ułatwia aplikacje. Czytałam na blogach, że korektor ciemnieje – u mnie nic takiego nie ma miejsca, a stosuje go już kilka miesięcy.
Korektor kupiłam w małej drogerii za 10zł.             




Buziaki 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz