sobota, 23 czerwca 2012

Bielenda seria z bawełną po raz drugi

Zacznijmy od tego, że nie lubię płynów dwufazowych, uważam, że są tłuste, rozmazują makijaż po połowie twarzy, a do tego często podrażniają mi oczy i widzę po nich jak przez mgłę. Ale oczywiście uwielbiam testować nowe produkty, a o tym płynie przeczytałam tyle dobrych opinii, że postanowiłam sprawdzić. Cena 6,99 też nie jest przerażająca więc postanowiłam płyn zakupić, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć! W końcu udało się, kupiłam ostatni egzemplarz w takiej małej drogerii, czyżby płyn był aż tak rozchwytywany?




A teraz do rzeczy, plusy są takie: produkt nie podrażnia, kosztuje niewiele, jest praktycznie bezzapachowy, nie stwarza efektu zamglonych oczu, makijaż znika z oczu bez żadnego pocierania, wystarczy przyłożyć wacik i tyle.


Minusy: dwie warstwy trudno wymieszać, trzeba porządnie potrząsnąć buteleczką, aplikator to duża dziura z której wylewa się za dużo płynu, a teraz największy minus – produkt zostawia tłustą powłoczkę, nie jest na szczęście aż taka oleista jak np. po dwufazowej ziaji.


Czy kupiłabym go ponownie? Myślę, że tak, przede wszystkim dlatego, że bezproblemowo i bardzo szybko rozpuszcza nawet ciemny makijaż oka. 


Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Glycerin, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Hydrolyzed Keratin, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Arginine PCA, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Methylparaben, DMDM Hydantoin, CI 17200 (Acid Red 33).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz