wtorek, 22 maja 2012

Kula do kąpieli z masłem shea


W poprzednim poście sobie trochę ponarzekałam, ale teraz będzie zupełnie inaczej. Będąc przez zupełny przypadek w Pepco kupiłam kule do kąpieli za masłem shea, cena 1,99 była zachęcająca (choć przez chwile przemknęło mi przez myśl, że za taką ceną nie należy delikatnie mówiąc spodziewać się cudów) więc wzięłam dwie sztuki. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.



Produkt szybciutko rozpuszcza się w wannie, nie barwi wody i niestety nie pachnie, czego mi do pełnego weekendowego relaksu w wannie jednak brakowało. Doskonale koi i nawilża skórę! . Masło shea było na czwartym miejscu w składzie, więc nie tak najgorzej. Po kąpieli osuszyłam skórę ręcznikiem i nie stosowałam żadnego masła ani balsamu. Skóra była miła w dotyku, gładka i przyjemnie nawilżona (zwłaszcza na nogach). Nie odnotowałam żadnego uczucia ściągnięcia czy podrażnienia. Gdyby produkt posiadał relaksujący zapach dałabym mu szóstkę i uznała za ideał, jednak dostaje ode mnie mocną i w pełni zasłużoną piątkę!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz