niedziela, 27 maja 2012

Czekoladowy wieczór


Jestem fanką domowego spa – nic tak nie relaksuje i uspokaja jak nakładanie maseczek w zaciszu własnego domu, a jeśli w tle palą się świece, albo kominek zapachowy to już jestem w pełni zadowolona.  Poza tym nic nie poprawia mu humoru tak skutecznie jak czekolada! Tym razem zrezygnowałam z Kinder bueno na rzecz maseczki i nie żałuję.


Czekoladowa maseczka nawilżająco – energetyzująca z kakao (dermika) – maseczka pięknie pachnie czekoladą, a jej kolor i konsystencja przypominają rozpuszczoną czekoladę. Aplikacja (nie tylko ze względu na zapach, ale wcześniej wspomnianą konsystencję) jest łatwa i bezproblemowa. Niestety maseczka po 10 minutach zasycha na twarzy i ciężko ją zmyć – użyłam w tym celu specjalnej gąbki do maseczek, ale i tak łatwo nie było. Podczas aplikacji występuje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry. Maseczka faktycznie nawilża, skóra po aplikacji jest miękka i gładka. Ze względu na cudowny, relaksujący zapach z pewnością będę do tego produktu wracać. Saszetka kosztuje 3,60 i starczyła mi na dwie aplikacje.

kolor czekolady: 




 dla ciekawskich skład: 



Czekoladowy peeling myjący (Ziaja) – zdaniem producenta peeling delikatnie myje i masuje skórę, złuszcza zrogowaciałą warstwę naskórka, pobudza krążenie dotleniając komórki skóry, przywraca skórze naturalną gładkość i miękkość. Zgadzam się ze wszystkim, może poza tym dotlenieniem – ciężko to stwierdzić ;)


peeling ma konsystencje żelową z dużymi drobinkami, świetnie ściera naskórek, nadaje się do wszystkich partii ciała. Po aplikacji skóra jest gładka, mięciutka, nie pozostawia tłustej warstwy (której bardzo nie lubię) ponieważ nie ma w składzie parafiny. Peeling ma przyjemny kakaowy zapach (charakterystyczny dla całej serii). Bardzo dobry produkt, jeden z moich ulubieńców. 200 ml kosztuje 13,99 zł.


całkiem niezły skład: 




 jutro poniedziałek. Mam mocne postanowienie, że to będzie dobry tydzień! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz